Jeszcze trochę o płaskości przestrzeni
Wszechświata. Celowość???
Płaskość
oznacza, że parametr gęstości (stosunek średniej gęstości Wszechświata do gęstości
krytycznej) Ω = 1. Jak najbardziej wiarygodne obliczenia (Oczywiście bazujące
na równaniu Friedmanna – niekoniecznie słusznym) wskazują na to, że gdyby w
pierwszej sekundzie od początku ekspansji parametr ten był tylko nieco większy
od jedności, to Wszechświat już dawno by się zapadł. Gdyby był tylko nieco
mniejszy od jedności, to nie mogłyby powstać atomy (w skutek zbyt szybkiego
rozproszenia materii). Po prostu nie istnielibyśmy. A przecież upłyneło już
może nawet 15 mld. lat od początku ekspansji. Robert Dicke w jednym ze swych
wykładów przedstawił to w sposób bardzo poglądowy: „Gdy wiek Wszechświata równy
był jednej sekundzie, wartość parametru Ω, już wówczas,
nie mogła przekraczać przedziału: 1±0,00000000000000001”, aby Wszechświat
posiadał dzisiejsze cechy budowy materii i dynamiki rozwoju*. Problem
płaskości. Dziwne balansowanie Wszechświata na linie grubości włosa. Czy to
powód dla przyjęcia zasady antropicznej? Osobiście zasadę tę odrzucam, widząc w
niej nawet rodzaj mistycyzmu (w materialistycznej oprawie). Powód: poniżej.
Swoją drogą, już wcześniej, już we wstępnej części poprzedniego artykułu stwierdziłem,
że w związku z immanentną płaskością przestrzeni Wszechświata, „krytyczność” jest
jedyną opcją. W tej sytuacji nie ma mowy o krytyczności, w związku z jej
semantyką, a parametr gęstości traci swą przydatność jako wyłącznie równy
jedności. Oto baza dla nowej kosmologii.
Aktualnie tak się tego nie
widzi. Przyjmuje się, że wprawdzie dziś parametr gęstości rzeczywiście równy
jest jedności (powiedzmy, że „w przybliżeniu”), ale być może w przyszłości jego
wartość będzie inna, dlatego często dodaje się przy symbolu Ω indeks zero. [To „w przybliżeniu” wywołuje u mnie sprzeciw. Przyczyną
użycia tej formułki jest mentalna ostrożność astronomów i fizyków, patrzących
na wszystkie wielkości jako dane pomiarowi, którego immanentną cechą jest błąd
pomiaru. Ale nie o to przecież chodzi. Przecież Przyroda jest jednoznacznie
taka, jaka jest i jej cechy nie są uwarunkowane przez obecność mierniczych.] W dodatku, zgodnie z dzisiejszym
modelowaniem, na wartość parametru
gestości składają się różne
czynniki niezależne od siebie, co oznaczać może, że jedynkowa wartość omegi
wcale nie jest taka oczywista, może nawet jest przypadkowa. Aż się w pale nie
mieści to, co zauważył Robert Dicke. Zgodnie z modelem prezentowanym przeze
mnie, ta „przypadkowość” nie jest możliwa (jako przypadkowość). Zgodnie z
modelem prezentowanym tutaj, Ω nie ulega zmianom. Płaskość przestrzeni jest
obiektywną cechą przyrody, a nie nieprawdopodobnym stanem wycelowanym w nasze
istnienie. Jeszcze trochę, a pomyślimy, że dzieje się tak dlatego, gdyż
wszystko, co nas otacza, jest, dla każdego z nas z osobna, rodzajem podarku od siły wyższej, a może także wyłącznie wrażeniem, jak to stwierdził przed setkami lat niejaki Berkeley.
Zatem Wszechświat nie został stworzony na rzecz naszego istnienia a jego opis
bazujący na podstawowych i uniwersalnych prawach przyrody jest prostszy i nie
ma w tym krzty celowości...
*)
Informację na ten temat znaleźć można na przykład w
książce: Alan H. Guth – Wszechświat inflacyjny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz