Zanim
przejdziemy do obliczeń, które prowadzą do wyników, chyba bardziej zbieżnych z
obserwacją, wypowiedzmy ponownie twierdzenie zasadnicze stanowiące dla nich
bazę: Wielki Wybuch miał rzeczywiście miejsce, jest faktem przyrodniczym, a
przy tym to, co dane jest obserwacji, stanowi Wszechświat w jego absolutnej
całości. Twierdzenie to oznacza pośrednio także rezygnację z podejścia
łącznościowego, podejścia dopuszczalnego, nawet w pełni uzasadnionego,
gdyby Wszechświat był statyczny, a nawet nieskończony. Ale taki nie jest.
Reasumując
dotychczasowy tok przemyśleń stwierdzić możemy co następuje. a) Geometria
wewnętrzna Wszechświata jest z natury swej płaska (wielkoskalowa niwelacja
niejednorodności lokalnych); b) Jego (hubblowski) horyzont, jest reliktem „miejsca
Wybuchu” (nie licząc nieliniowego etapu wstępnego), a jego hubblowski promień
równy jest promieniowi grawitacyjnemu; c) W związku ze wzrostem promienia
grawitacyjnego rośnie masa grawitacyjna Wszechświata. d) Promień Wszechświata wzrasta z niezmienniczą
prędkością c, stanowiącą kres górny prędkości względnych. Jej niezmienniczość
wynika bezpośrednio z zasady kosmologicznej. Prędkość ekspansji c jest, zgodnie
z nią, niezmiennicza dlatego, gdyż jest jednakowa dla wszystkich obserwatorów.
Prędkość ta stanowi relikt stanu Wszechświata jako całości w wyniku przemiany fazowej, kończącej przyśpieszoną,
nieliniową ekspansję: URELA – ultra-relativitic acceleration (nie była to
inflacja). W momencie tym masa grawitacyjna Wszechświata, właśnie wtedy, równa
była zeru. Tak, rośnie hubblowsko od zera! Dokładnie
wtedy pojawiły się oddziaływania elektromagnetyczne (światło jest przecież falą
elektromagnetyczną). Fotony są więc reliktem tej chwili. Dlatego właśnie
prędkość światła w próżni równa jest c, a masa spoczynkowa fotonu równa jest
zeru. W ślad za fotonami, w krótkim czasie, wyodrębniły się cząstki (masywne)
oddziałujące elektromagnetycznie, we wszystkich możliwych opcjach. Głębsze uzasadnienie tego znajdziecie w postach traktujących
o grawitacji dualnej. e) W
związku z immanentną płaskością Wszechświata i wobec bardzo wielkich,
kosmologicznych odległości obiektów (poruszajacych się więc z prędkościami
relatywistycznymi), możliwe, a nawet konieczne jest
uwzględnienie efektów relatywistycznych (STW) przy badaniu ich ruchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz