Na razie pójdźmy
inną drogą. Być może jej konsystentność pozwoli przy okazji także na porzucenie
aktualnie obowiązującego, łącznościowego podejścia do kwestii, będącego źródłem
problemu horyzontu (między innymi). Ośmielam się nawet stwierdzić, że to (dzisiejsze)
podejście jest błędne. (Mojej reputacji nic już nie uratuje.) Na nim bowiem
bazując dochodzi się do wyników nie potwierdzających wizję intuicyjcyjną (czy
tylko moją?). Zatem nie w wymyśleniach mających dostosować Przyrodę do wymogów
równań matematycznych, nie w spekulacjach obcych duchowi Przyrody, należy
szukać prawdy o świecie. Nie pomoże nawet oparcie się na teorii, której
słuszność potwierdziły liczne testy... dotyczące stosownego zakresu badań. Bo
przecież każdy model obsługujący świadomość badawczą, dobry jest tylko dla
określolonego zbioru percepowalnych bytów, dla określonego zakresu i skali.
Śmiem sądzić, że OTW w dzisiejszej postaci zrobiła już swoje. Wszechświat jest
trochę za duży.
Katastrofa Horyzontalna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz