Zauważmy, że wzór [M] stanowi antycypację określonych wyników obserwacji. W tym jego
ważność. Potwierdzenie obserwacyjne tego wzoru stanowiłoby o słuszności całej
koncepcji. Dziś można to z łatwością sprawdzić, gdyż liczba supernowych
(oczywiście w licznych odległych galaktykach), odkrytych dzięki burzliwemu
rozwojowi technik obserwacyjnych, jest już pokaźna. By zachęcić do pomiarów
należałoby jednak podsunąć podaną tu antycypację. Czy oświeceni przez ciemną
energię (...) astronomowie zechcą się tym zająć? Mało prawdopodobne. Nobel
przypieczętował sprawę. Nawet nie byłoby też realne oczekiwanie, że któryś z
nich dokona wielkiego odkrycia i zdobędzie nobelka, zapomniawszy przypadkiem o
lekturze tego artykułu (albo moich książek wydanych w latach 2010 i 2018). Oczywiście to tylko jedna z możliwych
opcji rozwiązania kwestii. (Ktoś by rzekł: „Jeszcze jedna z jego fantazji.”).
Czy ciemna energia stanowi zatem obiektywny fakt przyrodniczy? A może ciemna
energia jest subiektywnym, lokalnym wrażeniem, złudzeniem? Raczej nie. Po
prostu nie istnieje. A jeśli istnieje? To jako fikcja. Nie. Jako kwintesencja*... fikcji,
bynajmniej nie arystotelesowska.
Do tego samego
wyniku (wzór M) dojść można też inną drogą. Oprzyjmy się na twierdzeniu TET.
Przesłanką dla tego twierdzenia przypominam, było spostrzeżenie, że „od momentu
Wielkiego Wybuchu jesteśmy w kontakcie wzrokowym ze wszystkimi elementami
wybuchającego Wszechświata”. Supernowa jest jednak zjawiskiem odosobnionym, nie
mającym znaczenia kosmologicznego. Stąd efekt obserwacyjny, którym zajmujemy
się (osłabienie). Różnicę wieku Wszechświata (patrz twierdzenie TET powyżej)
tam i u nas w momencie zauważonego wybuchu supernowej, a więc czas jaki upłynął
od momentu wybuchu do zauważenia go przez nas, wyrazić można następująco:
Droga, jaką przebył foton w tym czasie
równa jest:
Zapytajmy:
„O ile krótszą drogę przebyłby promień świetlny, gdybyśmy się nie
oddalali?”. Chodzi oczywiście o różnicę między odległością (między naszymi
galaktykami) dzisiejszą i odległością w momencie wybuchu supernowej. Stosując
prawo Hubble’a w odniesieniu do dwóch momentów czasu (w tym wzór (**))
otrzymujemy:
Od razu widać, że wielkość: (Δr/Δl)2 mówi nam: „o ile natężenie światła jest mniejsze”. Chodzi bowiem o różnicę dróg. Zatem:
Stąd:
Otrzymaliśmy wynik identyczny [M]. Przy
okazji uzyskujemy potwierdzenie spójności spostrzeżenia, które
nazwaliśmy twierdzeniem TET, z ogólną koncepcją przedstawioną w tej pracy.
Sprzyja to wiarygodności opisywanego tu modelu, w szczególności w odniesieniu
do dynamiki ekspansji Wszechświata. Prezentowany tu pogląd zaowocuje w kolejne
ustalenia (chyba także dość zaskakujące), do których dojdziemy w odpowiednim
czasie, w spostrzeżenia spójne (lub niesprzeczne) z wynikami obserwacji.
Zauważmy, że
definiując i precyzując wielkość osłabienia supernowych Ia w funkcji odległości
uzyskaliśmy dodatkowe narzędzie do pomiaru odległości, kryterium nawet dość
precyzyjne, pod warunkiem, że odległe supernowe zasadniczo nie różnią się od
tych z galaktyk najbliższych. To rzecz do sprawdzenia w konfrontacji z innymi
metodami oceny odległości, w szczególności z metodą bazujacą na red-shifcie i
prawie Hubble'a (w odniesieniu do galaktyk bardzo odległych). Zbieżność (lub
rozbieżność), w każdym przypadku, da sporo do myślenia. Mimo wszystko mamy
dodatkową antycypację. Można to przedstawić następująco: mamy do dyspozycji:
Stąd otrzymujemy:
By zakończyć sprawę, obliczmy (zgodnie z obietnicą),
jaka była odległość galaktyki, której redshift z = 2, w momencie wybuchu tam supernowej.
[Tak na marginesie, przypominam, że czas wędrówki światła od supernowej
wybuchającej w tej galaktyce wyznaczyliśmy w oparciu o wzór [I] i twierdzenie TET, jako
równy 6 miliardów lat.] Odległość tej galaktyki w chwili wybuchu supernowej
wyliczamy ze wzoru (**). Otrzymujemy: 7,2·10^9ly. Aktualna odległość tej
galaktyki wynosi 12 miliardów lat świetlnych. Osłabienie wynosić powinno w tym
przypadku aż 64%. Jest już tak duże, że szanse na dostrzeżenie supernowej w tej
galaktyce są niewielkie (odległość bardzo duża, a sama supernowa nie jest dużo
jaśniejsza od tła. Poza tym galaktyka jest mniejsza rozmiarami, a w dodatku
jest chyba galaktyką aktywną, ewentualnie kwazarem.
*) Kwientesencja – hipotetyczne dynamiczne
pole kwantowe dpowiedzialne za przyśpieszenie ekspansji. To jedna z dwóch form
ciemnej energii. Ta druga, to statyczna stała kosmologiczna. Tak dziś się sądzi. W tym kierunku
poszły intensywne badania. A ja, na przekór temu... Be! Nie ładnie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz